Idąc do swojego salonu w wyciszonych komnatach złapała go zwykła fala bólu po łamaczu kości. Zgiął się w pół plując krwią. Jego niechciane wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Wrzasnął z bólu, ale wiedział, że i tak go nikt nie usłyszy. Czuł jak ogień rozpala jego głowę i po chwili wspomnienia wróciły wraz z kolejną falą ognia i okropnego bólu. Czuł jak krew wypływa z ran, które za pewne się otworzyły.
Próbował się stawiać i używać oklumencji. Jednak po dłuższym czasie wspomnienia przełamały się przez jego wizję oklumencyjną. Czarny płomień wytworzył dziurę i reszta wspomnień wróciła. Tak na dobrą sprawę nie wiedział skąd.
Biegł przez pole bitwy. Ignorował upadające dookoła niego ciała i wrzaski o pomoc. Był śmierciożercą. W końcu nie powinno go to aż tak niepokoić. Usłyszał kroki i błyskawicznie schował się za pobliskim drzewem. Usłyszał krzyki sióstr Black.
-Narcyza! Przecież to zdrada wobec Czarnego Pana!
-Wiem, Bella! Nie wrzeszcz na mnie!
-Chcesz skończyć jak ten oszust Snape?! - O boże... NIE! Tylko nie on! Nie on! - Zabił go za zdradę!
-Odczep się Bella!
-Cruc-
-Experialmus! -Wrzasnąłem ujawniając się i w ostatniej chwili Bellatricks zablokowała mój atak. Rzuciła się na mnie wrzeszcząc i śmiejąc się jak opętana.
-Kolejny zdrajca?! Młody wampirek! Hahaha!
Avada śmignęła mu koło nosa. 'Dolor' pomyślał i posłał klątwę w jej nogi przez co nie zdążyła zablokować ataku. Wrzasnęła z bólu. 'Confirgo' 'Drętwota' 'Blood Vangs' posłał zaklęcia w stronę pobliskiego kamienia i Belli, który wybuchł przy okazji zabijając wydzierającą się z bólu Bellatricks.
-Idź im pomagaj! Potter ma być cały, tak jak to było w planach! -Zawołałem biegnąc w stronę Wrzeszczącej Chaty.
-A ty gdzie biegniesz?! -Wrzasnęła.
-Muszę coś sprawdzić!!! -Odkrzyknąłem i wbiegłem przejściem pod wierzbą. Nie zważałem na to, że popiół, błoto i krew pokrywają mnie i wbiegłem do środka. Z daleka zobaczyłem kałużę krwi. Pobiegłem tam i zobaczyłem znajomą sylwetkę leżącą pod ścianą oraz trzy postacie, które zniknęły. Upadłem na kolana blisko niego, po to, aby zobaczyć jak jego oczy stają się puste i takie... wolne.
-Nie!!! Nie! Nie! -Potrząsnąłem nim, ale nawet nie drgnął.
-Nie!!! Nie! -Wrzeszczałem wijąc się w spazmach bólu. Jednak wspomnienia nie przestawały wpływać do mojej głowy.
Przyjmowałem Mroczny Znak. Czułem dumę. Dumę z siebie i czułem na sobie spojrzenie wuja.
-NIE! -Wrzasnąłem i to wspomnienie postawiło mnie na nogi. W jednej chwili zablokowałem dalszą falę wspomnień i wyleczyłem rany. Przez chwilę dyszałem ciężko próbując się pozbierać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz