Wszedłem do pociągu, zaraz po pożegnaniach rodziców. Od zawsze ciekawiło mnie, jak to jest w Hogwarcie. Przechodziłem korytarzem i po długich poszukiwaniach, niestety nie odnalazłem pustego przedziału. Przeszedłem do tego, gdzie były trzy osoby, w tym dwie dziewczyny pogrążone w rozmowie.
-Mogę się dosiąść? -Zapytałem opierając się o framugę wejścia do przedziału.
-Jasne. Siadaj obok. -Odparła czerwonowłosa, a ja usiadłem we wskazane miejsce - Jak się nazywasz? Ja jestem Rita Carmen. -Powiedziała - To jest Aisha, a ten tam to Sylvester.
-Miło mi, jestem Verfrasso. -Uśmiechnąłem się a w moich fioletowych oczach błysnęło.
-A w ogóle jakie macie nazwiska? Tak z czystej ciekawości. -Odparła Aisha - Ja jestem Delacour.
-Snape. -Powiedział Sylvester.
-Bloody. -Odparła czerwonowłosa szczerząc zęby.
-Lovegood. -Oznajmiłem rozbawionym głosem a tamci jęknęli zgodnie, roześmiałem się -Nie wszyscy Lovegood'owie są porąbani. Nie martwcie się. -Stwierdziłem i uśmiechnąłem się na widok zgorszonej miny chłopaka obok.
-Chyba nie masz zamiaru wciskać mi kitów? -Odparła praktycznie w tym samym momencie Rita i Aisha, po czym popatrzyły się na siebie ze złością. Parsknąłem i odparłem rozmarzonym tonem, który potrafił każdy Lovegood.
-A wiedzieliście, że Pełzaczek Przyziemny to bardzo częsty okaz... -Reszta mojej wypowiedzi została zagłuszona zgodnym jęknięciem ze strony dziewczyn i ponurego spojrzenia od Sylvestra. Roześmiałem się i wyszczerzyłem w uśmiechu. Resztę podróży rozmawialiśmy i od czasu do czasu opowiadałem o Wiem-Że-Nie-Istniejących-Zwierzątkach-Typu-Pełzaczek-Ognistoczerwony. Miałem niezły ubaw.
czwartek, 11 lutego 2016
Informacja
Chwilowo wena nie nakierowuje się na to, co piszę a na coś również dość ciekawego. Zaczynam nową serię z przygód jednej z postaci, którą wymyśliłem bardzo dawno temu. Zabieram się za nową serię, która będzie pojawiać się, gdy nie będę miał żadnego pomysłu z obecną serią.
Coyote~
Coyote~
środa, 10 lutego 2016
BONUS za 100 wyświetleń!!!
Idąc do swojego salonu w wyciszonych komnatach złapała go zwykła fala bólu po łamaczu kości. Zgiął się w pół plując krwią. Jego niechciane wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Wrzasnął z bólu, ale wiedział, że i tak go nikt nie usłyszy. Czuł jak ogień rozpala jego głowę i po chwili wspomnienia wróciły wraz z kolejną falą ognia i okropnego bólu. Czuł jak krew wypływa z ran, które za pewne się otworzyły.
Próbował się stawiać i używać oklumencji. Jednak po dłuższym czasie wspomnienia przełamały się przez jego wizję oklumencyjną. Czarny płomień wytworzył dziurę i reszta wspomnień wróciła. Tak na dobrą sprawę nie wiedział skąd.
Biegł przez pole bitwy. Ignorował upadające dookoła niego ciała i wrzaski o pomoc. Był śmierciożercą. W końcu nie powinno go to aż tak niepokoić. Usłyszał kroki i błyskawicznie schował się za pobliskim drzewem. Usłyszał krzyki sióstr Black.
-Narcyza! Przecież to zdrada wobec Czarnego Pana!
-Wiem, Bella! Nie wrzeszcz na mnie!
-Chcesz skończyć jak ten oszust Snape?! - O boże... NIE! Tylko nie on! Nie on! - Zabił go za zdradę!
-Odczep się Bella!
-Cruc-
-Experialmus! -Wrzasnąłem ujawniając się i w ostatniej chwili Bellatricks zablokowała mój atak. Rzuciła się na mnie wrzeszcząc i śmiejąc się jak opętana.
-Kolejny zdrajca?! Młody wampirek! Hahaha!
Avada śmignęła mu koło nosa. 'Dolor' pomyślał i posłał klątwę w jej nogi przez co nie zdążyła zablokować ataku. Wrzasnęła z bólu. 'Confirgo' 'Drętwota' 'Blood Vangs' posłał zaklęcia w stronę pobliskiego kamienia i Belli, który wybuchł przy okazji zabijając wydzierającą się z bólu Bellatricks.
-Idź im pomagaj! Potter ma być cały, tak jak to było w planach! -Zawołałem biegnąc w stronę Wrzeszczącej Chaty.
-A ty gdzie biegniesz?! -Wrzasnęła.
-Muszę coś sprawdzić!!! -Odkrzyknąłem i wbiegłem przejściem pod wierzbą. Nie zważałem na to, że popiół, błoto i krew pokrywają mnie i wbiegłem do środka. Z daleka zobaczyłem kałużę krwi. Pobiegłem tam i zobaczyłem znajomą sylwetkę leżącą pod ścianą oraz trzy postacie, które zniknęły. Upadłem na kolana blisko niego, po to, aby zobaczyć jak jego oczy stają się puste i takie... wolne.
-Nie!!! Nie! Nie! -Potrząsnąłem nim, ale nawet nie drgnął.
-Nie!!! Nie! -Wrzeszczałem wijąc się w spazmach bólu. Jednak wspomnienia nie przestawały wpływać do mojej głowy.
Przyjmowałem Mroczny Znak. Czułem dumę. Dumę z siebie i czułem na sobie spojrzenie wuja.
-NIE! -Wrzasnąłem i to wspomnienie postawiło mnie na nogi. W jednej chwili zablokowałem dalszą falę wspomnień i wyleczyłem rany. Przez chwilę dyszałem ciężko próbując się pozbierać.
Próbował się stawiać i używać oklumencji. Jednak po dłuższym czasie wspomnienia przełamały się przez jego wizję oklumencyjną. Czarny płomień wytworzył dziurę i reszta wspomnień wróciła. Tak na dobrą sprawę nie wiedział skąd.
Biegł przez pole bitwy. Ignorował upadające dookoła niego ciała i wrzaski o pomoc. Był śmierciożercą. W końcu nie powinno go to aż tak niepokoić. Usłyszał kroki i błyskawicznie schował się za pobliskim drzewem. Usłyszał krzyki sióstr Black.
-Narcyza! Przecież to zdrada wobec Czarnego Pana!
-Wiem, Bella! Nie wrzeszcz na mnie!
-Chcesz skończyć jak ten oszust Snape?! - O boże... NIE! Tylko nie on! Nie on! - Zabił go za zdradę!
-Odczep się Bella!
-Cruc-
-Experialmus! -Wrzasnąłem ujawniając się i w ostatniej chwili Bellatricks zablokowała mój atak. Rzuciła się na mnie wrzeszcząc i śmiejąc się jak opętana.
-Kolejny zdrajca?! Młody wampirek! Hahaha!
Avada śmignęła mu koło nosa. 'Dolor' pomyślał i posłał klątwę w jej nogi przez co nie zdążyła zablokować ataku. Wrzasnęła z bólu. 'Confirgo' 'Drętwota' 'Blood Vangs' posłał zaklęcia w stronę pobliskiego kamienia i Belli, który wybuchł przy okazji zabijając wydzierającą się z bólu Bellatricks.
-Idź im pomagaj! Potter ma być cały, tak jak to było w planach! -Zawołałem biegnąc w stronę Wrzeszczącej Chaty.
-A ty gdzie biegniesz?! -Wrzasnęła.
-Muszę coś sprawdzić!!! -Odkrzyknąłem i wbiegłem przejściem pod wierzbą. Nie zważałem na to, że popiół, błoto i krew pokrywają mnie i wbiegłem do środka. Z daleka zobaczyłem kałużę krwi. Pobiegłem tam i zobaczyłem znajomą sylwetkę leżącą pod ścianą oraz trzy postacie, które zniknęły. Upadłem na kolana blisko niego, po to, aby zobaczyć jak jego oczy stają się puste i takie... wolne.
-Nie!!! Nie! Nie! -Potrząsnąłem nim, ale nawet nie drgnął.
-Nie!!! Nie! -Wrzeszczałem wijąc się w spazmach bólu. Jednak wspomnienia nie przestawały wpływać do mojej głowy.
Przyjmowałem Mroczny Znak. Czułem dumę. Dumę z siebie i czułem na sobie spojrzenie wuja.
-NIE! -Wrzasnąłem i to wspomnienie postawiło mnie na nogi. W jednej chwili zablokowałem dalszą falę wspomnień i wyleczyłem rany. Przez chwilę dyszałem ciężko próbując się pozbierać.
niedziela, 7 lutego 2016
Decyzja.
Zdecydowałam, że będę pisać Wymyślona postać + Hermiona Granger. Zobaczycie, kto to taki. :') Zabieram się za pisanie i już jutro (jak będę mieć czas, oczywiście ;/) pojawi się prolog. Zapraszam do komentowania:
CZYTAM = KOMENTUJE
CZYTAM = KOMENTUJE
Słowem wstępu, PROSZĘ O KOMENTARZ!
Witam.
Słowem wstępu do nowego opowiadania z mojej ulubionej serii autorstwa J.K Rowling HP.
Będzie to na sto procent jakiś parring. I tutaj zwracam się do czytającycych:
JAKI PARRING MA ZOSTAĆ NAPISANY NA TYM BLOGU?
Proszę aby każdy, kto to czyta zostawił komentarz. Specjalnie dlatego włączę, że Anonimowi użytkownicy mogą komentować. Każdy komentarz się liczy. A jeżeli chodzi o moje preferencję, preferuję:
• Severus Snape + Hermione Granger
• Draco Malfoy + Hermione Granger
• Draco Malfoy + Ginny Weasley
• Draco Malfoy + Luna Lovegood
• Severus Snape + Bellatricks Lestrange
• Wymyślona postać + Ktoś z HP
Zostawiam wolny wybór i każdy może napisać, co chciałby zobaczyć. Mogę się pokusić o napisanie o Syriuszu Jamesie Potterze, Albusie Severusie Potterze, Rose Weasley, Lily Lunie Potter, Scourpius Malfoy.
PROSZĘ O KOMENTARZ!!!
CZYTAM = KOMENTUJĘ!!!
Coyote Sama~♠
Subskrybuj:
Posty (Atom)