piątek, 25 marca 2016

Biorą się za CURSED CHILD!!! :D

Podekscytowanie lvl ponad 999999. xD
Wzięli się za Cursed Child! Nie mogę się doczekać!

It will receive its world premiere in London's West End at the Palace Theathre this summer and its eight story in the Harry Potter series and the official Harry Potter story to be presented on stage.
Czyli:
Otrzyma swoją światową premierę na londyńskim West Endzie w Teatrze Pałacu latem tego roku, a jego osiem części w serii Harry Potter i pierwszej oficjalnej opowieści o Harrym Potterze, które zostaną przedstawione na scenie!

Hoho!
CoyoteSenpai.

https://www.pottermore.com/news/harry-potter-and-the-cursed-child-full-cast-announcement

Mój E-Mail.

Zapraszam do popisania ze mną na e-mailu na wp : Yourcupoftea@wp.pl.
Z chęcią pogadam, popiszę, wymienię się pomysłami, albo jak ktoś chce mogę przejrzeć jego rozdziały. Tylko oczywiście po 5.04, gdyż wtedy mam można to ująć, że wolne. :]
Można się popytać, a również będę odpowiadać. Aska nie posiadam, chociaż się nad nim zastanowię, ale skoro już to raz na miesiąc.

Coyote Senpai.

PS: Dziękuję za komentarze Deatheater Potterhead i jeczacamarta, które cały czas motywują mnie do działania. ;] Aha i marta, serio, przemyśl moją propozycję. :]

Czerń. Tylko czemu? [P05]

Z dedykacją dla Deatheater Potterhead za motywujący komentarz. : ]
♦•♦•♦•♦
`I jak na Ceremonii Wtajemniczenia z myślą, że już nie jesteś w pełni sobą? - Usłyszała głos Ksawerego w swojej głowie. No tak. Połączenie Umysłów. Uśmiechnęła się lekko.
`Kretyński tekst, ale ogólnie bez żadnych zmian. Lastrange mnie lubi...
`Oho, wreszcie ktoś kto jest tak samo stuknięty jak ty. - Odezwał się z rozbawieniem.
`Śmichowe to to nie było. Jak mam ci przypomnieć śmieszniejszą rzecz to mogę to zrobić teraz.
`...
`Pamiętasz ten piękny dzień, kiedy na twojej... - Zerwał połączenie. Alyss roześmiała się triumfalnie wiedząc, że wygrała. Ułożyła się wygodniej na łóżku i wzięła książkę do ręki. Zerknęła na okładkę ,,Czarne Moce i ich zastosowanie w walce''. Wzruszyła ramionami i wzięła się do czytania. Po chwili znikąd pojawił się jej kot. Wskoczył na łóżko z kilkoma książkami w zębach i na grzbiecie. Wskazał jeden wers. Jednak gdy go zignorowała powtórzył ten gest zrzucając jej książkę na podłogę. Westchnęła i zerknęła na kota.
-O co ci chodzi? - Zapytała a kot po raz trzeci niecierpliwie wskazał wers w książce i rzucił jej mordercze spojrzenie żółtych ślepi. Przysunęła się bliżej i przeczytała na głos:
-,,Wyciągnął pistolet i wymierzył w okno, strzelił i wskoczył do środka namierzając na krwawiącą dziewczynę.'' O co ci chodzi? Chcesz kogoś zabić? - Zapytała nie bardzo rozumiejąc. Ten plasnął otwartą łapką w swój łebek i wskazał na kilka wersów niżej, miał za dużą łapkę.
-A o to ci chodzi? - Skinięcie - ,,-Muszę ci coś powiedzieć. Coś ważnego, nie mów tego nikomu innemu." Nadal nie bardzo rozumiem. - Prychnięcie i niecierpliwie otwieranie kolejnych stron. Po chwili zatrzymał się i zaczął czytać, po chwili wskazał dokładnie kolejny wers.
-,,Spojrzał na obraz na ścianie, a po chwili na jego żonę. - Mogę to zrobić? - Zapytał" - Popatrzyła na niego, a ten wskazał inny wers - ,,Muszę ci coś pokazać, to bardzo ważne." - Zamilkła - Proszę. Zrób coś jak chcesz. - Odparła z wahaniem. Kot skinął i zeskoczył z łóżka okręcając się wokół własnej osi. Po chwili przed nią stanął widocznie Wampir z żółtymi oczami. Ukłonił się nisko do zdrętwiałej Alyss.
-Witaj, Alyss. - Odparł trochę ochryple - Jestem Tymoteusz Prymus Cezar Sherman. - Powiedział - Pozwolisz jednak, że przejdę do Meritum, a ty nikomu o naszym spotkaniu nie powiesz. Może to grozić i mi, jak i Tobie. Zrozumiałaś?
-Tak, ale jeżeli mogę wiedzieć czy Cezar to Pan? - Zapytała, a ten machnął ręką.
-Oczywiście, musiałem to zrobić i wiedzieć, że jesteś bezpieczna. - Odparł i usiadł na kanapie nie odrywając od niej wzroku - I nie zwracaj się do mnie per Pan, proszę. Zwą mnie Myionme, możesz tak do mnie mówić.
-Dobrze. - Odpowiedziała - I dlaczego tobie zależało, abym to ja była bezpieczna? Nie przypominam sobie, abym zrobiła coś ponad przeciętnego.
-Owszem, nie pamiętasz, ale odpowiem Ci, że zrobiłaś. Samo przeciwstawienie się Ogromie Czarnej Magii i Czarnej Róży wymaga ogromu silnej woli i mocy czarodziejskiej. - Powiedział i uśmiechnął się - Jestem z Tobą od urodzenia. Widzę co się dzieje, a ty mimo to potrafisz wyczarować Patronusa, co mnie fascynuje i ciekawi. - Dodał przyglądając się jej - Oczywiście, nie mów Ksaweremu, że jestem kimś innym, gdyż to nie pomoże w misji, którą obrałem.
-Jakiej misji?
-Nie mogę ci powiedzieć, - Pokręcił głową - jednak wiedz, że jestem zawsze tam, gdzie mnie potrzebujesz. Mój czas się kończy. - Powiedział i zamienił się na powrót w kota wychodząc z pokoju.
-Miałam spotkanie z własnym kotem, który okazał się być Cezarym, a Cezar okazał się być wampirem, który jest jednym z potężniejszych, a ten okazał się moim ochroniarzem. - Pomyślała - Świetny łańcuszek nie ma co. - Prychnęła i wyszła z łóżka ubierając przygotowane dla siebie ubrania. Wszystkie czarne, gdyż nie miała chęci, ani pomysłu na jakiś kolorowy strój. Włosy splotła w kitkę i musiała przyznać, że wygląda dość dobrze.
Wyszła z pokoju kierując się do kuchni. Wezwała skrzata i gdy tylko zjadła korzystając z okazji deportowała się na Śmiertelny Nokturn. Była tutaj już znana pośród śmierciożerców i każdy z nich widząc ją kiwał lekko głową. Już z tych gestów mogła się domyślić, że jej rodzice byli wysoko w hierarchii. Nie mogła uwierzyć, że minął już prawie cały czas do przyjęcia Mrocznego Znaku, zostały jej zaledwie trzy dni. Podczas tego trenowała oklumencję, czarnomagiczne zaklęcia i ulepszała swój styl walki oraz mimikę twarzy. Bez zgody i wiedzy Snape'a, Uważała, że ma w głębokim poważaniu jego zdanie i wraz z Ksawerym ćwiczyli po nocach w Pokoju Życzeń, tak, aby nikt się nie dowiedział. Dzisiaj miał być kolejny z treningów, a jak zauważyła, jej ,,kot'' chyba również je polubił, gdyż przychodził na nie coraz częściej. Po drodze zobaczyła Młodszego Malfoya. Ten wyglądał na wystraszonego, ale zdeterminowanego. Wiedziała, że już wcześniej przyjął Znak, gdyż jego rodzina wyraziła jednogłośny sprzeciw, aby czekać. W końcu i Lucjusz miał wpływy w hierarchii Czarnego Pana. Przechodząc obok niego szepnęła:
-Nie wyglądasz jak prawdziwy śmierciożerca ze strachem na twarzy. - Uśmiechnęła się wrednie odchodząc. Ostatnio kupiła specjalne szaty, mocno podobne do tych śmierciożercy, gdyż uznała, że takie jej pasują, na co oczywiście rodzice się w pełni zgodzili. Prychnęła w myślach, jakby ich zdanie ją obchodziło. Kontem oka zauważyła jak Malfoy idzie za nią do odosobnionej alejki wyciągając różdżkę. Postanowiła go zaskoczyć.
Zatrzymała się i momentalnie przeskoczyła dystans dzielący ją i Dracona, strach na jego twarzy pogłębił się kiedy wytrąciła mu różdżkę z ręki bez wyciągania swojej i powaliła go bez zaklęć na podłogę.
-Mówię przecież, że z tym strachem nie wyglądasz jak prawdziwy śmierciożerca. - Odezwała się zimno odrzucając mu różdżkę.
-Nie poznaję ciebie, Blackeagle. - Powiedział, a ta zatrzymała się w połowie kroku.
-Oczywiście, że mnie nie poznajesz, bo z tą pieprzoną Ceremonią Wtajemniczenia umarła część mojej duszy, - Odwróciła się i pustym wzrokiem spojrzała na niego - tak samo jak twoja. Tyle, że twoja jest bardziej uszkodzona, gdyż już byłeś na kilku ,,akcjach." - Podsumowała i odpychając się od ziemi wskoczyła na parapet okna. Podskoczyła ponad zaklęciem Malfoya, który chwilę potem odzyskał chęć walki. Wyciągnęła własną różdżkę i zeskoczyła na dół za młodszego od niej chłopaka powalając go kilkoma zaklęciami i przebijając jego barierę. Po chwili stała nad nim z wycelowaną w niego różdżką, a z jej przeciętego policzka ciekła krew. Uśmiechnęła się ironicznie i odeszła bez słowa. Czuła, że zmieniła się od Ceremonii. Czuła to we krwi, czuła jak coś w niej walczy o wydostanie się na światło dzienne. Będzie musiała się zapytać Snape'a o co w tym wszystkim chodzi. Westchnęła i deportowała się do swojego pokoju. Zapowiadał się niezbyt przyjemny dzień.

-----------------------------------------------------
Przepraszam, że tak krótko i beznadziejnie, ale tutaj przekierowuje was do posta ,,Przepraszam!!!". Tam znajdziecie wyjaśnienie tego, niezbyt długiego, tekstu. x.x

Przepraszam!!!

Witam wszystkich!
Przepraszam za olbrzymią przerwę, jednak musicie jeszcze trochę wycierpieć.
Jak na razie mam nawał roboty, muszę się uczyć również do ostatniego sprawdzianu szóstoklasisty, który jest już 5 kwietnia! Dodatkowo mam do nauczenia wiersz, DŁUGIIII, na konkurs recytatorski. Nie mam zbytnio chęci, ani czasu na pisanie teraz, ale postaram się wrócić z pisaniem jak najszybciej mogę. Nawał rzeczy i brak weny mi tego wcale nie ułatwia, ale obiecuję, że zgłoszę się, kiedy już to wszystko będzie za mną. Możecie się spodziewać od czasu do czasu paru rozdziałów, ale sama nie wiem, czy będą w ogóle jakiekolwiek. Jak na razie mam dwa prawie skończone rozdziały z Czerń. Tylko Czemu? I Snily - Owiani Tajemnicą. Nie złośćcie się! : [ Obiecuję to wszystko po nadrabiać!

Zgubiona pomiędzy książkami i wierszem z polskiego,
Coyote Senpai.
x.x



Jak najbardziej pasuje do mojej sytuacji. Dzięki Ryu! XD

niedziela, 20 marca 2016

BONUS NA 1000 WYŚWIETLEŃ!!! + Prolog nowej powieści!!!

Wow, jak miło! :D
Wejść i zobaczyć łącznie 1004 wyświetleń na Magii Słów! Dziękuję! :D
Nie wiem jak zbytnio dziękować, ale proszę, tutaj macie kilka informacji o mnie i zapowiedź nowej serii. Będzie to dla mnie skok ponad poprzeczkę, ale postaram się specjalnie dla was. Oczywiście, nie powiem o co mi chodzi ;D Ale proszę:

1. W rzeczywistości mam niecałe 13 lat. :)
2. Jestem kiepska z przedmiotów typu plastyka i technika. To zmora mojego życia, gdyż jestem bardziej osobą lubiącą przedmioty ścisłe.
3. Mam dwa zwierzaki : Białego, tyciuśkiego królika z granatowymi oczkami. Ma ledwo miesiąc i niecały tydzień i zwie się Niuniuś. Jestem również szczęśliwym posiadaczem Goldenki, która jest pociesznym stworzonkiem i waży 33 kilogramy. Nazywa się Neska. :)
4. Gdy miałam cztery lata uwielbiałam opowiadać wymyślone przeze mnie historie, zaczynając od rzeczywistości po fantasy, w którym totalnie się zgubiłam i wyjść z niego nie mogę. :D
5. Lubię herbatę bez ani jednej łyżki cukru z cytryną. ;)
6. Nie uważam się za osobę piękną ładną, ochy i achy. Mam włosy w odcieniu ciemny blond sięgające do ramion z grzywką na prawą stronę. Mam również brązowo - zielone oczy i owalną twarz. Jestem wysoka na metr siedemdziesiąt pięć. Noszę również czarno - czerwone okulary.

7. Uwielbiam czarny, szary, biały i czerwony.
8. Jestem fanką Diablo III, Starbounda, Royal Questa, League of Legends, Star Wars: Old Republic (raz na jakiś czas), Drakensanga, Terrarii, Geometry Dash, Magicite i Izaaka. ;)
9. W rzeczywistości nazywana jestem ,,Wikipedią/Encyklopedią", przez nauczycieli (kilku) Domino, przez moją siostrę Doma.
10. Moją ulubioną piosenką jest ,,Motionless in White - America" i ,,Slipknot - Psychosocial".


To by było na tyle. ;)


Prolog:

Biegnę pustymi uliczkami Londynu, na mojej twarzy wymalowane jest strach i zdeterminowanie. W ostatnim momencie skręcam w bok unikając pocisku wystrzelonego ze snajperki. Dobiegam do ślepego zaułka.
-Szlag, szlag, szlag, szlag! - Mamroczę pod nosem i zaczynam się wspinać po wystających cegłach, zaraz potem skaczę na pobliski parapet chwytając się go rękami i wciągam się po nim, mam zakrwawione ręce od ostrych krawędzi. Momentalnie wstaję na nogi i wchodzę przez okno unikając kolejnych kuli. Słyszę jak coś uderza o parapet i również wchodzą do środka, w ostatnim momencie wyciągam przed siebie jakąś deskę oderwaną jednym pociskiem i nią niweluje obrażenia kuli, która boleśnie wbija mi się w ramię. Powala mnie na ziemię, ale szybko wstaję ignorując krwawienie i pulsujący ból w ramieniu. Wbiegam po schodach i przebiegam przez salon z ludźmi odbijając się od stołu przy oknie i wyskakuje przez nie, ląduje w kamienicy obok przez okno, które roztrzaskuje się raniąc moją twarz. Rozglądam się i po chwili wbiegam na balkon, a stamtąd zbiegam schodami pożarowymi na dół. Skręcam w uliczkę pomiędzy budynkami i opieram się o ścianę ciężko dysząc i łapiąc się za krwawiące ramię. Wyciągam z niego nabój i przyciskam mocniej rękę do rany. Kim jestem? Jestem Artie, Artie Carter.