piątek, 11 marca 2016

Bonus~! 700 wyświetleń~!

,,Przyjaźnić się z Jokerem".
By Coyote Senpai.

Karty...
Te niby z pozoru niegroźne zabawki wydają się nadawać jedynie do gry.
Nie.
Potrafią być idealną bronią dla każdego Jokera.
Każdy unika ich bojąc się zdrady, albo braku poparcia i śmierci.
Joker, to osoba, która jest szaleńcem i ma smykałkę do kart, pokera i innych gier hazardowych.
Właśnie jednym z nich był Luciel Cracvey.
Miał długie, białe włosy i śniadą twarz o mocnych rysach.
Fioletowe oczy zawsze pozostawały zagadką dla wielu jego znajomych.
Wspominał i zawsze był nieobecny.
Mimo wszelkich rozmów.
Zawsze w swoim świecie.
Potrafił przerzucać się w tempie błyskawicznym.
Raz szczęśliwy,
raz smutny,
raz zły,
raz dobry i przyjacielski,
raz chłodny i okropny,
raz ciepły i wesoły.
Nigdy nie zdradzał co robi.
Nigdy,
Zawsze siedział przygnębiony, ale szybko zmieniał nastroje.
I tej nocy wymknął się.
I wspominał.
I siedział...
Aż do północy i jeszcze dłużej.
Tyle, że po raz pierwszy od dłuższego czasu pojedyncza łza spłynęła po jego policzku:
-Judith... Tęsknie za Tobą...
Chwilę potem podszedł do niego jego przyjaciel.
-Luciel, nie łam się. Każdy z nas miło wspominał Judith. - Odzywa się.
-Wiem, Felke. Nie chciałaby abym ją wspomniał tylko żył dalej. -Wzdycha.
-Tak, przyjacielu. Właśnie dlatego.
-Jak mnie nakryłeś?... - Odezwał się po dłuższym czasie.
-Co? - Zapytał rozkojarzony.
-Przecież nikomu nie mówię, gdzie chodzę nocami. - Mówi rozbawiony i uderza go barkiem.
Tamten upada na ziemię pokrytą rosą.
-Auć. - Rozciera bolący łokieć - Podczas nocy szedłem po jakiś napój. Wracałem z Misji... I zobaczyłem Ciebie patrzącego w gwiazdy. Domyśliłem się.
-Aha. - Odpiera.
-Baaardzo oryginalna odpowiedź by Mister MadHatter. - Mówi.
Razem siedzą aż do trzeciej w nocy.
Wspominają.
Śmieją się.
I cieszą się życiem...
Bo przyjaźń to największa magia.
Większa od tej, co robią w Hogwarcie.
O wiele większa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz